sobota, 21 września 2013

Jekyll and Hyde

Czy miewacie czasem niepokojące, wręcz przerażające was myśli? Kiedy wasza wyobraźnia prowadzi was, nie raz wbrew waszej woli w rejony świadomości w które wolelibyście się nie zapuszczać? Jestem bardziej niż pewny, że tak. I to nie raz. I niekoniecznie wbrew swojej woli.
Każdy z nas ma jakiś wrogów. Czy to dzieci z podwórka, znajomi ze szkoły, źli sąsiedzi czy Urząd Skarbowy. Nie raz pewnie wyobrażaliście sobie przeróżne formy słodkiej zemsty za dotychczas wyrządzone wam przez owych wrogów krzywdy. Ale kiedy owe imaginacje przestają być zdrowym wytworem fantazji a zaczynają być chorą manią? Jak zwykle, jest to trudna do wyczucia, subtelna granica...
Z reguły jestem postrzegany przez otoczenie jako miły, uczynny i takie tam. Ale to co czasem dzieje się w mojej głowie przyprawia mnie o dreszcze. Najgorsze jest to, że nie zawsze są to dreszcze obrzydzenia. Kiedy w biały dzień nachodzą mnie myśli o posłaniu kilku dobrych ludzi do nieba a złych do piekła można się domyślić, że coś już jest nie tak. Kiedy w sennych marzeniach jestem wyrafinowanym mordercą starannie zacierającym wszelkie ślady. Albo wyobrażam sobie że wylewam na pewne szczerze znienawidzone przeze mnie osoby kwas solny o wyjątkowo silnym stężeniu. To nie jest zdrowe. Gdyby można było pójść do więzienia za swoje myśli, w przeciwieństwie do innych ja bym już wisiał. Może czas się zastanowić nad swojego rodzaju terapią?
Dla lepszego zobrazowania sytuacji opiszę moją ostatnią "wizję".
Kiedy to zapraszam jednego z moich poważnych wrogów na pojednawczą wódkę, idziemy do piwnicy, żeby niepotrzebnie nie hałasować sąsiadom w bloku.
Krótka migawka i już rozcinam mu plecy skalpelem jednocześnie posypując solą świeże rany. Robiąc coraz głębsze nacięcia moim nożem z zadowoleniem patrzę jak jego śmierdząca jucha ścieka na podłogę, na której starannie wcześniej rozłożyłem folię malarską. Po kilku dłuższych chwilach zabawy rozcinam go ręczną piłą na kawałki. Kątówką narobiłbym za dużo hałasu...
Jakiś czas temu ktoś w komentarzu napisał, że jestem chory i powinienem się leczyć. Cóż, może najwyższy czas.

1 komentarz:

  1. Gorzej, gdy w myślach pojawiają się nie tylko wrogowie. Gdy widzisz schemat postępowania. Gdy w wyobraźni najbardziej interesuje Cię finezja, a nie sam fakt zemsty. Gdy unikasz niepotrzebnej brutalności, a i tak osiągasz cel, który oczyszcza, uspokaja.
    Myślę, że wiesz kto.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń