Zbyt-szczery - wiadomo, szczerość to wada, nie jest cechą pożądaną, nikt tego nie powie, ale lepsze są ładne kłamstewka od brzydkiej prawdy.
Zbyt-fajny - słyszałem nie raz od dziewczyn kiedy odmawiały mi bliższych relacji.
Zbyt-kochliwy - jak wyżej. Bo za szybko się zadurzam. I za mocno.
Zbyt-inteligentny - dawno temu, przy wyborze szkoły średniej usłyszałem to od doradcy zawodowego. Zbyt inteligentny na zawodówkę, za słabe oceny dla liceum ogólnokształcącego. Więc poszedłem do technikum nijak nie pasującego do moich zainteresowań.
Zbyt-empatyczny - za szybko wczuwam się w sytuację innych, za bardzo je przeżywam, za bardzo przy tym cierpię. Za bardzo chcę pomóc.
Zbyt-ufny - od rodzicielki, kiedy krzyczała na mnie gdy decydowałem się komuś pomóc, kto według niej mógł być oszustem.
Zbyt-spontaniczny - bo kiedy chcę się spotkać czasem ze znajomymi, to okazuje się, że mają już plany. Trzeba było ich uprzedzić, najlepiej tydzień wcześniej. A i to nie gwarantuje sukcesu.
Zbyt-pełny życia - to tak: nauczyciele na każdym etapie nauczania (sugerujący zresztą że mam ADHD), niektórzy znajomi, w pracy też to czasem słyszę (bo za szybko pracuję).
Zbyt-eczny - nie wymaga specjalnego komentarza, przynajmniej do niedawna, kiedy to usłyszałem od terapeutki, że myślenie o tym co by było jakbym zniknął z tego świata i w jaki sposób bym to zrobił to wcale nie są myśli samobójcze... Bo każdy normalny człowiek tak miewa.
FIN
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz