Gdzie tu jest haczyk? Otóż wracając któregoś dnia z pracy, przyłapałem ją na zdradzie.
Typowe: "Wróciłeś wcześniej? Co się stało?"
Kolega z pracy który miał być na zwolnieniu lekarskim nawet nie zdążył powiedzieć głupiego "cześć", będącego swoją drogą w tym momencie zwrotem bardzo nie na miejscu.
W tym momencie ucieszyłem się, że nie zrezygnowałem z dawnego nawyku noszenie przy sobie czegoś ostrego... Nie zwracając uwagi na biały puchowy dywan w salonie zrobiłem sieczkę z faceta któremu w pracy podawałem rękę... Następnie, z pełnym spokojem i bez najmniejszego śladu stresu czy jakiejkolwiek emocji mogącej zdradzić to, czego właśnie dokonałem, schowałem nóż do pochwy przy pasku, wyciągnąłem telefon i zadzwoniłem na 112:
- Dzień dobry, tu linia alarmowa, w czym można pomóc? - słyszę w słuchawce.
- Dzień dobry, chciałem zgłosić napaść, jakiś wariat wpadł do mojego mieszkania i grozi mi nożem, aktualnie jesteśmy z żoną zamknięci w łazience i nie wiemy co zrobić, proszę, przyślijcie kogoś - wyszeptałem roztrzęsionym głosem do słuchawki po czym podałem adres i rozłączyłem się.
Następnie, patrząc prosto w oczy bladej jak ściana rozdygotanej kobiecie którą do niedawna uważałem za miłość mojego życia powiedziałem: Masz dwie minuty.
Koniec snu.
***
Ten sen przyśnił mi się jakiś czas temu. Koszmarem bym go nie nazwał, ale nie ukrywajmy, najprzyjemniejszy to on również nie był.
Wszyscy chyba wiemy jak to jest ze snami tego typu, sen trwa chwilę, a ty masz w wyśnionej głowie wspomnienia z całego życia, życia, które nie jest twoje, ale tak jakby było.
Chwilę po przebudzeniu byłem nawet w stanie powiedzieć w jakich okolicznościach poznałem tą kobietę ze snu, mimo faktu, że to nie miało nawet miejsca w samym śnie.
Ale nie o tym chciałem pisać. Kiedy dwa dni później ochłonąłem po tymże śnie, postanowiłem się pobawić w szukanie ukrytych znaczeń snów. Zupełnie jak przed studiami, kiedy jako gówniarz z kajecikiem w którym spisywałem swoje koszmary grzebałem w bibliotekach w poszukiwaniu senników.
I wiecie co znalazłem? Mnie osobiście to rozbawiło: Zdrada małżeńska miała by w tym przypadku oznaczać, że muszę jak najszybciej wziąć się w garść i przestać się nad sobą użalać. Ale to jeszcze nic. Dokonacie zabójstwa może oznaczać, że knuję coś bardzo, bardzo niedobrego...
Ale wiadomo jak to jest z zabawami tego typu, każdy sennik powie coś innego, mnie najbardziej do gustu przypadły właśnie te znaczenia. Bo to, że mnie zostawi mąż, jak to proponował mi jeden z senników, uważam za mało trafione.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz