Kiedyś, dawno dawno temu (a może nie tak dawno), w odległym miejscu (a może całkiem blisko), znajoma zapytała mnie, dlaczego taki fajny ktoś jak ja wciąż jest sam. Dało mi to trochę do myślenia, nie powiem. Znajomy zasugerował mi wtedy odpowiedź, że nie potrafię rozmawiać z przedstawicielkami płci pięknej. Brak mi po prostu podejścia. Nie powiem, bardzo możliwe. Wtedy bym się z tym zgodził, ale nie dawniej jak dwa dni temu natknąłem się w pewnym filmie na odpowiedź, która by bardziej pasowała, nawet jeśli to zabrzmi trochę egocentrycznie, mianowicie: Za wcześnie zacząłem swoją przygodę z literaturą piękną przez co wyrobiłem sobie wyidealizowany obraz kobiety, niepasujący do czasów współczesnych.
Pasuje jak ulał.
Ale do rzeczy. Chciałbym na chwilę obecną Ci się wyspowiadać, a cholera nie wiem od czego zacząć, więc może od pierwszej lepszej rzeczy która przychodzi mi d głowy.
Pamiętam jak obiecywałem Ci, że nie będę tyle pił, a przynajmniej przy Tobie. Znajomy z pracy (chciałbym go z tego miejsca pozdrowić) mnie ostatnio o tym upomniał, kiedy zauważył, że pomimo tego nagminnie tą obietnicę łamię. Co się z tym łączy, pamiętam również, że zapraszałem Cię na tegoroczny Przystanek Woodstock. Wtedy się zgodziłaś. Do czego zmierzam? Już wyjaśniam.
Zróbmy tak: jeśli po zobaczeniu mnie w juwenalia będziesz w stanie zaakceptować mój sposób zabawy na tego typu imprezie, to wtedy podejmiesz decyzję. Po, że tak to ujmę, skompletowaniu bazy danych. Bo na Przystanku nie będzie lepiej, możliwe, że nawet gorzej.
Dalej. Papierosy. Tu się bardziej przykładam, choć też różnie z tym bywa. Ale ostatnio dowiedziałem się bardzo ciekawej, wręcz intrygującej rzeczy. Wiedziałaś może, że granie w kultowego Tetrisa pozwala zapomnieć o chęci sięgnięcia po papierosa? Ja już tak. Wielce mnie to zaskoczyło. Żeby było zabawniej, to fakt naukowo potwierdzony. Nie wierzysz? To uwierz. W każdym razie, widzę w tym nawet szansę na zerwanie z tym nałogiem, muszę tylko rozwiązać problem natury technicznej, czyli ściągnąć sobie tą (tę?) grę na telefon.
Powiedziałbym to wszystko Ci prosto w twarz, ale jakoś po ostatnim incydencie nie mam za bardzo odwagi. Długo będę tą sytuację pamiętał, o ile nie zawsze. Analogicznie do połamania żeber koledze z klasy w podstawówce. Jak zadra na umyśle. Jest mi po prostu cholernie wstyd.
Więcej grzechów nie pamiętam (alkohol), obiecuję szczerą chęć poprawy. Czekam na pokutę i ewentualne rozgrzeszenie.
Amen.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz